Poniższa notka jest ,,z życia wzięta'', osoba, która udzieliła mi tego osobliwego ,,wywiadu'' zgodziła się na umieszczenie jego treści na blogu. Nie dziwcie się, że rozmowa jest prowadzona dość ,,specyficznym'' językiem. Z nami już tak jest...
-Znów to zrobiłam, z jednej strony miałam wyjście, a z drugiej nie miałam z tym żadnych szans...
-O czym Ty mówisz?
-O presji, pożądaniu, bólu, samotności i obrzydzeniu do siebie samej...
-Czemu na to pozwoliłaś? Zawsze strasznie cierpisz gdy do tego dochodzi. Nie czerpiesz z tego żadnej przyjemności, ale nawet gdy pojawia się na chwilę pozostawia Ciebie w opłakanym stanie...
-Sama już nie wiem, jestem zawsze taka szczęśliwa gdy mi się wybacza, jak przez chwilę wybaczam samej sobie i mówię,,pora na zmiany, już nigdy więcej'', ale mija kilka dni, bądź jeden i znów dzieje się to samo.
-Poddasz się teraz??!! Nie możesz!! Wiesz co się z tobą stanie przecież, jeżeli będziesz w tym tkwić dalej. Wiem, że to się tak łatwo mówi. Postaraj się wstać, życie jeszcze się nie skończyło. Każdy ma swój krzyż, ty masz taki...
-Nie mów mi nic o krzyżu!! Długo już dźwigam ten ciężar, to samo miała moja matka i babcia. To jak rodzinna klątwa!! Co ja bym dała za to, żeby móc to z siebie wymazać, zapomnieć, nie mieć takich skłonności. Gdyby tylko istniał jakiś lek, czy operacja co by to usunęła!! Z miejsca poddałabym się leczeniu!! Patrzę w lustro i robi mi się nie dobrze na widok mojej twarzy. Jestem brudna...
-Co mogę Ci powiedzieć?? Że się mylisz? Że wszystko jest z Tobą w porządku?? To by były jedynie piękne kłamstwa, nie przyniosły by Ci ulgi w cierpieniu. To jest chore, tak...to jest obrzydliwe. Lepsza jest prawda niż ułuda. Ale powstaniesz, chcę w to wierzyć, rzucisz to i pójdziesz dalej. Nie jesteś zła. Każdy ma w sobie coś z tego robactwa, brudu jak to nazwałaś. To prawda, zbyt wielu z tym walczy, a zarazem z miejsca gdy pojawia się pokusa poddaje... Czy jednak chcesz dalej w tym tkwić?
-Wiesz dobrze, że nie!! Marzę o dniu kiedy to wszytko się skończy. Kiedy nie będę miała już nawet świadomości, że coś tak okrutnego było możliwe. Chcę być normalna, zdrowa, dobra, ale o tym również wiesz aż za dobrze. Jesteś moją przyjaciółką i wrogiem jednocześnie. Wierzysz, tak wiem, że wierzysz. Nikt jednak tak bez ogródek nie wypominał mi tego co zrobiłam źle, nie nazywał rzeczy po imieniu. Jesteś jedynym człowiekiem, który uświadomił mnie, że to jest wstrętne, niegodne. Potrafisz być troskliwa i oschła jednocześnie.
-Masz rację. Jestem jak wróg, nie będę jednak mydlić ci oczu. Mówię to co czuję i wierzę. Tak jestem oschła i okrutna, oceniam surowo innych, a surowiej jeszcze siebie samą. Pobłażanie to słabość na którą nie wolno mi sobie pozwolić. Ty upadłaś bo wyłączyłaś myślenie, zrobiłaś to bardziej z przyzwyczajenia niż wewnętrznej potrzeby. Niewiele Ci trzeba, by rzucić to co dobre i runąć w przepaść. Jesteś jak ten dmuchawiec, lecisz tam gdzie Cię poniesie, jak Ci wygodnie. Żałuj teraz i nie oczekuj ode mnie współczucia. Masz to co wybrałaś. Pij teraz z kielicha własnej goryczy. Dotrzymywałaś obietnic swoich? Pracowałaś ciężko jak inni? Myślisz, że ktoś szczerze się nad tym pochyli??!!
-Czego chcesz??!! Moich łez? Krzyku? Za dobrze Cię znam, wiem w jaki sposób chcesz mnie zmobilizować do zmiany. Tak, masz rację, jestem jak ten dmuchawiec, owszem, nie dotrzymywałam obietnic, jestem leniwa. Czy jednak to powód by mnie potępiać? Czy nie ma dla mnie nadziei? Tak, będę piła z kielicha goryczy, wiem, że na nic innego sobie nie zasłużyłam. Wypiję, ot co, do dna! Może powstanę po tym silniejsza, może uda mi się na dłuższy czas ten przeklęty krąg przerwać. Muszę być silniejsza...
-Nie pokładaj zbyt wielkiej nadziei w siebie. Widzisz czym to się kończy? Patrz na swoje odbicie! Nędza, mówię Ci, ściska mi gardło gdy tylko patrzę Ci w oczy i myślę,, to ona tak się stoczyła, nie zgadzam się na to??!!''...
-Co mam zrobić jeszcze by mi przebaczono? By to mnie więcej nie spotkało, nie... nie żeby nie spotkało...bym więcej tego nie zrobiła!! Powiedz mi!! Tyle tych książek czytasz!! Z tyloma mądrymi ludźmi rozmawiasz! Wielki filozof z Ciebie! Myślisz, że życie rozgryzłaś??!! Że starczy Ci sił by pokonać własne zło??
-Nie, moje zło tkwi nadal we mnie, sama nic na nie nie poradzę. Tak jestem słaba, zupełnie jak inni, nie patrz się tak na mnie, nie dziw się, że jestem z Tobą szczera. Owszem, jestem nędznym filozofem, próbuję rozgryźć innych, a samej siebie nie potrafię zrozumieć. Rozmawiam z tzw. mądrymi ludźmi, ale uwierz mi, że oni wiedzą nie wiele więcej od nas, o ile coś więcej wiedzą. Są tak samo zagubieni. Wygrywają walkę z własną głupotą tylko dlatego, że się do niej przyznają i z nią walczą, czy raczej, próbują z nią walczyć. Ponieważ taka jest natura ludzka, co dotkniemy to popsujemy, czynić dobro możemy jedynie próbować, zawsze jednak będzie czegoś za mało. Nie oznacza to jednak, że można siąść i stwierdzić:,,nic co zrobię nie wystarczy tak na prawdę, więc poco się starać?''. A ja mówię Ci, że trzeba się starać, chcieć się starać, robić coś, cokolwiek, byleby zło nas nie pogrążyło bardziej niż dotąd było w stanie.
-Więc życie to są próby? Nędzne starania oczyszczenia siebie z wyrzutów sumienia? Nic nie jest doskonałe? Co z czystością i pięknem o których tyle razy słyszałam? Gdzie odwaga?
-Nie tutaj. Nawet nie marz o perfekcji, nie ma nic gorszego, Hitler też o niej marzył i patrz do czego to doprowadziło, ilu zginęło... Myśl, rób coś, byle dobrze, nie chciej niczego dla siebie. Nie wmawiaj sobie, że na coś zasługujesz, ale też nie mów, że niczego nie jesteś warta. Bo jesteś warta tyle co każdy. Jest w Tobie coś wyjątkowego i jednocześnie zwyczajnego, ale nie jest to Twoja zasługa, Twoje dzieło. Jesteśmy jak dziurawe naczynia, bez źródła w pobliżu pozostają po nas jedynie puste skorupy...
-Pracować dalej, starać się, nie unosić się w pysze i próżności. Zachować godność na ile starczy sił.
-Tyle wystarczy, dalej człowiek nie pomoże. Zostajesz z tym sama. Trzeba się wyrzec zawziętości. Wiesz co jest słuszne, a co nie. Po co mówić w kółko o tym samym? Znasz nauk tyle, aż powstrzymujesz się od ziewania z nudów. Skoro nie czujesz, to szukaj dalej.
-Tak zrobię...